Czy małżeństwo zawsze musi mieć dzieci?

Bartłomiej Barańczuk        14 listopada 2015        Komentarze (0)

Witaj Sherlocku! 🙂

Tak jak wspominałem w moim poprzednim wpisie, ostatnio wiele się działo. Jednak nie tylko konferencjami, egzaminami, stałym podnoszeniem kwalifikacji zawodowych, pracą i sprawami klientów (które przecież są bardzo ważne) prawnik żyje. Prawnik w wolnym czasie, którego ma bardzo (ale to bardzo) mało, żyje również na innych płaszczyznach.

Do jednej z nich będę chciał odnieść się w tym wpisie. Będzie on miał charakter stricte merytoryczny. Tobie, drogi czytelniku, pozostanie połączyć ze sobą kilka punktów w całość i wyprowadzić odpowiedni wniosek końcowy. Wtedy już będziesz wiedział, co jeszcze bardzo ważnego wydarzyło się w moim życiu. Po treści wiadomości, e-maili i rozmowach osobistych jestem spokojny – wiem, że dasz sobie radę z rozwikłaniem tej zagadki! 🙂

Przejdźmy zatem do meritum.

Małżeństwo kanoniczne ma ze swojej natury zmierzać do osiągnięcia kilku, równorzędnych względem siebie, celów (zwanych również dobrami małżeństwa). Są nimi: dobro małżonków, dobro potomstwa, dobro wiary oraz dobro sakramentu.

Dzisiaj skupimy się na jednym z nich, t.j. na celu zrodzenie i wychowanie potomstwa. Można by pokusić się o stwieDSC_0376rdzenie, że ten cel małżeństwa jest raczej kwestią oczywistą, a który nadto wypływa bezpośrednio z Pisma Świętego (Rdz 1,28). Jednak poza tym wszystkim, tak na chłopski rozum, jakoś przecież trzeba zachować istnie
nie rodzaju ludzkiego. Jak inaczej to zrobić, jeśli nie przez rodzenie dzieci i późniejsze ich wychowanie? Oczywiście, współczesna medycyna pokazała, że samo zajście może odbiegać od naturalnej drogi, o której mówi nauczanie Kościoła. Jednak nie o tym teraz będzie mowa.

Dlatego też w prawodawstwie przyjęto zasadę, że z samej swojej natury małżeństwo oraz miłość małżeńska nastawione są na rodzenie i wychowanie potomstwa, co stanowi jej jakby szczytowe uwieńczenie.

Co w sytuacji małżeństwa, które nie ma potomstwa?

Co w sytuacji, jeżeli małżonkowie nie mogą – kolokwialnie mówiąc – mieć dzieci? Nasuwa się tutaj kilka poważnych pytań: Czy są w jakiś sposób gorsi? Czy stanowią niepełnowartościowe małżeństwa? Czy ich małżeństwo zostało ważnie zawarte, skoro przecież nie mogą wypełnić jednego z jego istotnych elementów?

Na pierwsze dwa pytania można odpowiedzieć jednoznacznie: jeżeli nie możecie mieć dzieci, to w żadnym wypadku nie jesteście gorsi i w każdym calu jesteście pełnowartościowym małżeństwem. Jeżeli zrodzenie potomstwa nie jest możliwe, życie małżeńskie nie traci z tego powodu swojej wartości. Niepłodność fizyczna nie stanowi elementu niweczącego ważność małżeństwa – no chyba, że któryś z małżonków wprowadził w błąd drugą stronę co do tego przymiotu, ale to inna bajka.

Przypuszczam, że takie odpowiedzi również Tobie podyktowała intuicja.

Ale co z trzecim pytaniem?

Czy małżeństwo bezdzietne może zostać uznane na forum sądowym za nieważnie zawarte? Odpowiedź jest iście prawnicza – to zależy.

Jeżeli przyczyna niemożności posiadania potomstwa wynika z niezatajonej niepłodności fizycznej to nie jest to przyczyna do stwierdzenie nieważności małżeństwa.

Natomiast, jeżeli mamy do czynienia z sytuacją, że jeden z małżonków pozytywnym aktem woli, w momencie zawierania małżeństwa, wyklucza potomstwo, to takie zachowanie jest równoważne z częściową symulacją zgody małżeńskiej i jako takie pociąga za sobą sankcję nieważności.

Nie wystarczy urodzić – trzeba też wychować

Jak zapewne zauważyłeś cel małżeństwa to zrodzenie i wychowanie potomstwa. Pomiędzy tymi dwoma zadaniami postawiony został spójnik „i”, oznacza to, że musimy te obowiązki rozpatrywać w pewnej łączności. Zarówno przepisy prawa małżeńskiego, jak i nauka Kościoła o małżeństwie, dobitnie podkreślają, że nie wystarczy zrodzić potomstwo, lecz trzeba je ponadto wychować, aby mogło się właściwie rozwinąć i stanowić część życia społecznego. Wychowanie jest podstawowym prawem i obowiązkiem małżonków, którego nie mogą się zrzec. Również ta kwestia, przy odpowiednim sformułowaniu tytułu nieważności, może być przedmiotem (choć w mojej ocenie niesamoistnym) postępowania przed sądem.

Czy już wiesz, co tak ważnego mogło się jeszcze wydarzyć w moim życiu?! Jeżeli masz jeszcze wątpliwości to zobacz o mnie🙂

Pozdrawiam, uzbrojony w nowe prawa i obowiązki małżeńskie! 🙂

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Wyrażając swoją opinię w powyższym formularzu wyrażasz zgodę na przetwarzanie przez Kancelaria Adwokacka Kancelaria Prawa Kanonicznego Bartłomiej Barańczuk Twoich danych osobowych w celach ekspozycji treści komentarza zgodnie z zasadami ochrony danych osobowych wyrażonymi w Polityce Prywatności

Administratorem danych osobowych jest Kancelaria Adwokacka Kancelaria Prawa Kanonicznego Bartłomiej Barańczuk z siedzibą w Lublinie.

Kontakt z Administratorem jest możliwy pod adresem biuro@kancelaria-baranczuk.pl.

Pozostałe informacje dotyczące ochrony Twoich danych osobowych w tym w szczególności prawo dostępu, aktualizacji tych danych, ograniczenia przetwarzania, przenoszenia danych oraz wniesienia sprzeciwu na dalsze ich przetwarzanie znajdują się w tutejszej Polityce Prywatności. W sprawach spornych przysługuje Tobie prawo wniesienia skargi do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: